Strona główna / Serwis informacyjny / Aktualności / Tajemnice krypty grobowej w byłym kościele ewangel...
Aktualności
18 marzec 2013
Tajemnice krypty grobowej w byłym kościele ewangelickim w Bytomiu Odrzańskim

Rozmiar czcionki
A A A

W dn. 4 marca 2013 r. w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Bytomiu Odrz. odbyły się wykłady prezentujące wyniki badań archeologicznych z 2009 r., przeprowadzonych we wnętrzu byłego kościoła ewangelickiego w Bytomiu Odrz. O badaniach archeologicznych opowiadał mgr Piotr Wawrzyniak z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej Aliny Jaszewskiej z Zielonej Góry, która wykonywała je na zlecenie Fundacji Archeologicznej. Natomiast o konserwacji zabytków pozyskanych z tych badań opowiadała dr Małgorzata Grupa z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, która wykonała badania, konserwację i rekonstrukcję zachowanych ubiorów.
 Badania archeologiczne zostały przeprowadzone na zewnątrz kościoła, na miejscu nieistniejącej obecnie zakrystii (od wschodniej strony), gdzie oprócz jej fundamentów natrafiono także na mury związane z oficynami zamkowymi oraz we wnętrzu kościoła, m.in. w okolicach ołtarza. I właśnie w okolicy ołtarza, po jego lewej stronie archeolodzy natknęli się na murowaną z cegły kryptę grobową (ryc. 1). Archeolodzy spodziewali się obecności krypty w okolicach ołtarza, pozostawało jedynie pytanie czy będą w niej zachowane pochówki. Po odsłonięciu  krypty stwierdzono, że wejście do niej nie jest zamurowane, a jedynie zastawione ścianką ułożoną z cegieł. Zdjęcie najwyższych rzędów cegieł zamykających wejście do krypty potwierdziło, że znajdują się tu pochówki w trumnach (ryc. 2). W związku z tym poproszono o pomoc antropologów, którzy wspólnie z archeologami dokonali wyjęcia pochówków, dokumentując wszystkie szczegóły, które później pozwoliły na dokonanie pełnej rekonstrukcji zachowanych ubiorów (ryc. 3, 4).
 Największym zaskoczeniem było to, że wszystkie pochówki były pochówkami dziecięcymi. Do krypty złożono dziewięcioro dzieci w różnym wieku, o czym archeolodzy i antropolodzy mogli wnioskować jedynie na podstawie wielkości trumien (ryc. 5) i ubiorów oraz ich formy, gdyż kości nie zachowały się (ryc. 6). Dzieci były w wieku od kliku miesięcy do 12 lat.  Trójka dzieci to były noworodki, zmarłe zaraz po urodzeniu, czwórka dzieci była w wieku 2-3 lat. W przypadku tych dzieci nie można sprecyzować ich płci nawet po ubiorze, gdyż pochowane zostały w szatkach (giezłach) nie wskazujących na konkretną płeć. Może jedynie w przypadku dziecka pochowanego w wełnianych skarpetkach należy wnioskować, że był to chłopiec. Najstarsze były dwie dziewczynki w wieku 10-11 lat i w wieku 12 lat. W tym przypadku istnieje pewność określenia płci, gdyż ubrano je w sukienki i inne utensylia bezpośrednio wskazujące na płeć.
 Dzięki zachowanym strojom pochówki te możemy datować na połowę XVIII wieku, a więc związane już były z funkcjonowaniem kościoła protestanckiego, który został wzniesiony w 1744 r. na miejscu słynnego gimnazjum akademickiego tzw. Pedagogium (Schönaichianum-Carolatheum).
 Wyposażenie grobowe dzieci było bardzo bogate, gdyż zarówno szaty, w które były ubrane, jak i czapeczki oraz poduszki zostały uszyte z jedwabiu. Ilość ozdób stroju i wyposażenia oraz dbałość o jego kompletność (skarpetki, buciki, czapeczki) wskazują, że były to dzieci bardzo kochane, a ich śmierć bardzo dotknęła rodziców.
 Niewątpliwie wszystkie dzieci pochodziły z rodu von Schönaich. Oprócz bogactwa ubioru świadczy o tym także fakt pochowania ich w krypcie przy ołtarzu kościoła oraz to, że w tamtych czasach możliwość chowania zmarłych w jedwabiach miały możność jedynie najwyższe grupy społeczne – książęta i królowie. Regulacje te podlegały tzw. prawu o zbytkach, które m.in. nakazywały, aby pospólstwo i mieszczanie nie chodzili w jedwabiach i futrach. Prawa te dotyczyły także organizowania uroczystości (chrzcin, wesel, pogrzebów itp.) – każda klasa społeczna miała przypisany swojemu stanowi poziom wystawności. Oczywiście przepisy te były omijane, niemniej w tym wypadku z pewnością mamy do czynienia z dziećmi pochodzącymi z rodu książęcego.
 Jak więc wyglądał ówczesny pochówek? Niewiele się od tego czasu zmieniło: na marach (dnie trumny) wysypywano trociny, których zadaniem było pochłanianie płynów ustrojowych. Pod głowę wkładano poduszki, w przypadku pochówków z Bytomia Odrz. wypełnione szyszkami chmielu, które miały właściwości antyseptyczne. Poduszki czasem ozdobiono aplikacjami (ryc. 7, 8). Na tak przygotowanych marach układano ciało ubrane np. w sukienkę – jak to ma miejsce w przypadku pochówków starszych dziewczynek, a z reguły było przykrywane przednią częścią szaty – jak w przypadku pochówków młodszych dzieci (ryc. 9). Jeśli szata była za długa, podwijano ją pod nogami. Czasami na nogi zakładano skarpetki – w jednym z pochówków zachowały się skarpetki wykonane z wełny (ryc. 10). Czasami na stopy zakładano buty jak to było w przypadku 12-letniej dziewczynki – zachował się drewniany spód pantofelka na obcasie (ryc. 11). We włosy wpinano ozdoby (ryc. 12, 13) lub zakładano czapeczki (ryc. 14) lub wianki. Bardzo często do trumny wkładano kwiaty i zioła.
 Niewątpliwie najbardziej spektakularnymi zabytkami są dwie sukienki, w które ubrane były najstarsze dziewczynki, a które służyły im za życia. Jedna z nich przedstawiona jest na zdjęciach (ryc. 15, 16, 17) już po konserwacji. Oczywiście nie wszystkie jej elementy się zachowały, ale odpowiednio wykonana dokumentacja po wyeksplorowaniu pochówku pozwoliła dr Małgorzacie Grupie na wykonanie jej pełnej rekonstrukcji. Dlatego tak istotne jest, aby dokumentacja archeologiczna była jak najdokładniejsza i jak najpełniejsza – istotna jest lokalizacja każdego szczegółu, gdyż może to być niezbędne do rekonstrukcji ubioru. Konserwacja i rekonstrukcja tej sukienki trwała około 8 miesięcy – a więc jest to bardzo żmudna praca, wymagająca od konserwatora cierpliwości i … zdolności krawieckich. Zachowane fragmenty materiału, odpowiednio zainwentaryzowane, poddaje się konserwacji, a następnie „nakleja” na przygotowaną formę materiału, np. satyny (jaśniejsze kolory na zdjęciach), a następnie „szyje się” sukienkę. Nie można jeszcze zaprezentować drugiej z sukienek, gdyż w dalszym ciągu znajduje się w rekonstrukcji ze względu na to, że jej krój był bardziej skomplikowany. Ale już w tej chwili wiadomo, że jest to jedyna tego rodzaju sukienka rokokowa w Europie. Jedyne podobieństwo wykazuje ona do sukni Madame de Pompadour.
 Obecnie wszystkie zabytki znajdują się w Instytucie Archeologii UMK w Toruniu, gdyż tam mają zapewnione odpowiednie warunki przechowywania. Jednakże podczas wykładów zostały zaprezentowane publiczności Bytomia Odrz. Powrócą one na swoje miejsce po wyremontowaniu budynku byłego kościoła ewangelickiego w Bytomiu Odrz.
 Obecnie budynek kościoła jest własnością Fundacji Archeologicznej z Zielonej Góry, która zamierza przekształcić go na cele kulturalno-edukacyjne. Poza wykonaniem badań geologicznych i archeologicznych oraz pracami zabezpieczającymi budynek został wykonany projekt budowlany w uzgodnieniu w Lubuskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Zielonej Górze. Ponadto uzyskano pozwolenie na budowę. Niestety, wnioski Fundacji składane do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o dofinansowanie podstawowych prac ratujących budynek nie doczekały się pozytywnego rozpatrzenia.

 

Alina Jaszewska, SNAP o. lubuski

Galeria
Zobacz również
Bytom Odrz. - badania antropologiczne
Porządkowanie wnętrza krypty oraz badania antropologiczne w...
Wykład "Tajemnice krypty byłego kościoła ewangelickiego w Bytomiu Odrzańskim"
Fundacja Archeologiczna oraz Burmistrz Bytomia Odrzańskiego zapraszają...
Bytom Odrz. - odkrycie nieznanego wcześniej, barokowego epitafium
 W trakcie inwentaryzacji oraz prac przygotowawczych do...
Wojewódzkie Obchody Europejskich Dni Dziedzictwa w Bytomiu Odrzańskim
 Tegoroczne Wojewódzkie Obchody Europejskich Dni...